Ashley i Cherry ostatnio nie miały chwili wytchnienia w sklepie internetowym, więc nim wróciły do domu, zastał je wieczór.
Po wejściu nie zauważyła Morgana, ale machnęła na to ręką i ruszyła na górę.
Wtem dogonił ją kamerdyner Ron, dysząc: – Pani wróciła!
– Tak, Ronie, co się stało? – rzuciła Ashley od niechcenia.
– Eee… tak… tak… – Kamerdyner Ron wyraźnie się zmieszał i dopiero po dłuższej chwili






