"Eee... nic!" Martin zawahał się i potrząsnął głową.
"..." Ashley patrzyła na niego, czując, że coś musi być na rzeczy, ale... on nie chciał tego powiedzieć. Nie wiedziała, czy uważał to za zbyteczne, czy bał się, że to ją zrani, w każdym razie ufała swojej intuicji.
Skoro jednak milczał, nie zamierzała wyciągać tego z niego siłą. Po chwili namysłu szturchnęła go żartobliwie, jak kumpel z planu: "






