Martin spojrzał na Ashley, a jej zrobiło się potwornie głupio. Zacisnęła usta i rzuciła: „No dobra… Martin, przepraszam. Miałam mnóstwo okazji, żeby ci o tym powiedzieć! Ale…”
Martin uciął jej gestem ręki, odwrócił się do Morgana: „Przepraszam, muszę pogadać z Ashley… to znaczy, szwagierko, zamienić słówko na osobności!”
Morgan uniósł brwi, a jego spojrzenie musnęło Ashley. Kącik jego ust powędrow






