Oboje otworzyli usta, lecz przez dłuższą chwilę nie potrafili ich zamknąć, a słowa uwięzły im w gardłach.
– Ty…
– Ty…
Ashley wbiła wzrok w wysoką postać stojącą w progu. Szczęka jej opadła z wrażenia. Co tu robi Martin?
Czyżby miała zwidy? Śniła? A może to halucynacje?
Dlaczego ten facet zjawił się u niej z samego rana?
– Martin, ty… co ty tu robisz? – spytała zaskoczona Ashley.
– Ja… ja… – wyjąka






