Następnego ranka Katie i Morgan zeszły na dół, ale Ashley wciąż nie było widać.
– Dlaczego Ashley jeszcze nie wstała? Ron, kamerdynerze, niech ktoś ją zawoła! – rzuciła Katie.
– Ej, mamo, nie budź jej. Rzadko ma okazję pospać dłużej w weekend. Ważniejsze, żeby się wyspała, niż żeby jadła śniadanie! – Morgan szybko zaprotestował.
Katie na moment się zdziwiła, ale zaraz pokiwała głową z uśmiechem.
–






