Kaden
Schodząc po schodach w stronę kuchni, nie potrafił ukryć uśmiechu. Babcia Hannah była już w kuchni i szykowała tacę dla Sienny, jakby czytała w jego myślach.
– Cóż, domyślam się, że poszło dobrze – powiedziała z szerokim uśmiechem.
Kaden wzruszył ramionami.
– Tak, myślę, że całkiem nieźle.
Babcia Hannah uniosła brew, ale nie zadawała więcej pytań. Cieszył się z tego, bo naprawdę nie miał o






