*Nina*
Mama i papa mieli nas odwiedzić, a ja byłam niezwykle podekscytowana. Czułam się wniebowzięta i przez cały dzień nie schodził mi z twarzy uśmiech, gdy Garret i ja przygotowywaliśmy się na ich wizytę. Minęło kilka tygodni, odkąd mama zadzwoniła, żeby poinformować mnie, że wróciła do domu i rozwiązała sprawę z Josie.
Słuchanie tej historii było czymś niezwykłym. W tej chwili siedziałam przy s






