*Sienna*
Obserwowałam z niepokojem, jak Josie bierze się w garść, patrząc na swojego partnera ze strachem w oczach. Bez wątpienia denerwowała się tym, co musiała zrobić. Cholera, ja też się o nią denerwowałam. Miałam nadzieję, że moja rada nie doprowadzi do niczyjej śmierci. To była całkiem realna obawa.
Nie żebym nie ufała babci Hannah. To, co powiedziała, miało sens, ale chciałam mieć pewność, ż






