Sienna
Zatęchły zapach uderzył ją w nos w chwili, gdy weszła do holu Przyjaznego Zajazdu. Rozejrzała się i zauważyła, że dywan wyglądał na starszy niż ona. Musiał pochodzić prosto z lat 70., z jego wielkimi pomarańczowo-brązowymi kwiatami. Zasłony były wyblakłe żółte, a drewniane boazerie wokół pokoju pasowały do recepcji.
To miejsce było ruderą.
Na szczęście Sienna była przyzwyczajona do spania w






