Kaden
Ból w jego mózgu promieniował przez czaszkę, w dół szczęki, aż do szyi. Myślał, że już prawie ustąpił, dopóki po raz drugi nie uderzył się w głowę. Wtedy miał po prostu ochotę ponownie zapaść w niebyt i tam zostać.
Ale nie mógł. To była jego szansa, by z nią porozmawiać. Po tych wszystkich dniach i całym tym czasie spędzonym na jej poszukiwaniach, gdy w końcu ją znalazł, była tuż obok niego,






