Kaden
Woda była zimna, ale nie na tyle zimna. Nawet stojąc pod silnym strumieniem lodowatej wody, za każdym razem, gdy myślał o całowaniu Sienny, o dotykaniu jej, o tym, jak smakowała, jak czuła się pod nim, zwłaszcza z kolanami po obu stronach jego bioder... Przeklinał sam siebie za to, że z niej zszedł. To nie było tak, że go odpychała.
Ale wiedział, że podjął właściwą decyzję. To nie było coś,






