Kaden
Dzwonienie do swojego byłego Bety, w pewnym sensie najlepszego przyjaciela, i pytanie go, czy ma pozwolenie żony na to, by przybyli z pomocą, wydawało się Kadenowi naprawdę głupie. A jednak wiedział, że nie miał wyjścia. Bądź co bądź to jego własna żona mu to kazała. Więc... jaki inny miał wybór? W końcu, to ona nim teraz rządziła, jak to zwykły krzyczeć małe dzieci na placu zabaw. W ilu tak






