TREVER: Dutch i ja kręcimy się w namiocie, pomagając Liamowi z resztą turnieju, żeby poszło nieco sprawniej, jeśli chodzi o czas przejść między grami. Ale w trakcie samej rozgrywki Dutch i ja sprawdzamy składniki sałatki. I koktajlu. Kiedy już mamy wszystko zidentyfikowane, wprowadzam to do bazy danych i pytam, co to jest. Wynik: afrodyzjaki. Prawie upuściłem telefon. Pokazuję to Dutchowi.
– O cho






