Jazda nad jezioro była powolna i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że w powietrzu, w małej przestrzeni samochodu, gdzie byliśmy tylko ja i Eros, wisiało napięcie.
Bawiłam się palcami, podczas gdy Eros prowadził w milczeniu. Przejażdżka była krótka, ale wydawała się trwać wieczność, zanim tam dotarliśmy.
Widziałam, jak mocno ściska kierownicę i jak patrzy na zewnątrz, a żyły na jego szyi niemal pulso






