Jakaś dziewczyna trzymała przede mną butelkę wody, a ja instynktownie wzięłam łyk czy dwa. Wciąż byłam tak spragniona, a tłum wrzeszczał...
Woda sprawiła, że poczułam przypływ energii.
Ale nagle wzięłam jeszcze kilka łyków, po czym gwałtownie zakaszlałam.
– O nie! – pisnęła kobieta, gdy rozlałam prawie całą butelkę i zaczęłam się krztusić. Arthur podbiegł do mnie z zatroskanym wyrazem twarzy.
– Ni






