– Mamo, nie płacz już. Olivia wkrótce wróci…
Moje słowa zdawały się sprawiać, że płakała jeszcze mocniej, a ja nie wiedziałam już, co robić. Jej łzy rozdzierały mi duszę.
Eros spokojnie położył delikatnie dłoń na jej ramieniu. – Proszę pani, boli mnie widok pani w takim stanie… Wiem, jak bardzo ją pani kocha, ale obiecuję, że to rozwiążemy – powiedział i to zdawało się zadziałać. Płacz mojej mamy






