Dreszcz przebiegł mi po plecach.
Musiałam sprawdzić, co to dokładnie za krew. To nie był znajomy zapach krwi wilkołaka, wampira ani żadnego nadprzyrodzonego stworzenia, o którym wiedziałam. To było coś innego. A jedynymi innymi istotami, które istnieją, są ludzie.
Zrobiło mi się słabo na samą myśl o tym.
Dlaczego ktoś miałby odbierać życie nieszkodliwej istocie tylko dla zabawy? To był czyn z zimn






