Twarz lorda Sheveka pociemniała, gdy tylko te słowa opuściły moje usta. Zmarszczył brwi tak głęboko, że przez sekundę pomyślałam, iż mogłam przekroczyć granicę…
– Przepraszam, nie powinnam była o to pytać; to nie moja sprawa – powiedziałam szybko, by rozładować atmosferę.
– Nie, w porządku – odparł.
Zapadła długa cisza, zanim odpowiedział, z oczami utkwionymi w jednym punkcie. Wyglądał na bezbronn






