(Punkt widzenia Eden)
— Naprawdę myślisz, że z Arthurem coś się dzieje? — Beauty zmarszczyła brwi. — Po prostu nie mogę sobie tego wyobrazić. Arthur zawsze był ostrożny. Ale co sugerujesz, żebyśmy zrobili?
Wzruszyłam ramionami. — Nie wiem. Wciąż próbuję zrozumieć, co poszło nie tak. Po prostu uważam, że jego nastawienie zmieniło się bardzo w ciągu ostatnich kilku tygodni.
Beauty pstryknęła palcami






