(Punkt widzenia Eden)
Lyra odetchnęła z ulgą.
— W końcu udało mi się z tego wygrzebać — powiedziała, zrzucając bluzę z kapturem i rzucając ją na bok.
Napięła mięśnie i posłała mi uśmieszek.
— W końcu znowu się spotykamy — powiedziała Lyra z uśmiechem.
To było niepokojące. Sposób, w jaki się zachowywała, jakbyśmy właśnie spotkały się na przyjacielskiej kolacji, jakby nie porwała mnie chwilę temu; a






