Głośny wdech wyrwał się z moich ust.
Usiadłam szybko i usłyszałam nagły śmiech dobiegający z zewnątrz mojego namiotu. Byłam tutaj, w lesie, a inni byli jak najbardziej rozbudzeni.
Z mojego namiotu widziałam przyćmiony blask ogniska płonącego na zewnątrz.
Było już ciemno, a w powietrzu unosił się chłód, który sprawiał, że chciałam spać dalej i owinąć się grubymi kocami, ale nie mogłam.
Hałas na zew






