(Punkt widzenia Eden)
Moje oczy zamrugały i otworzyły się, napotykając błękitne szafiry, które patrzyły na mnie z miłością. Silne dłonie delikatnie gładziły moje włosy i zakładały kilka blond pasm za ucho.
Cudowne szepty czułości wywołały lekki rumieniec na moich policzkach.
To nie mogło być prawdziwe. Wszystko było idealne.
Moje oczy znów się zamknęły i poczułam delikatną pieszczotę na policzku.






