(Punkt widzenia Eden)
Arthur cofnął się o krok z zaskoczenia. Wątpliwości w jego umyśle były widoczne w sposobie, w jaki na mnie patrzył.
– Mamy umowę? – zapytał.
Skinęłam głową. – W porządku. Tak długo, jak obiecasz pomóc mi powstrzymać Pisona, będę twoja.
Arthur zachichotał i przekrzywił głowę na bok. – Myślałem, że będę musiał bardziej się postarać, by cię przekonać.
Wzruszyłam ramionami.
– Nie






