(Perspektywa Alfy Griffina)
Natychmiast po wyjściu z pokoju oparłem się o drzwi i uśmiechnąłem, ponieważ satysfakcja, jaką czerpałem z widoku bólu w oczach Eden, była niesamowita.
Tego właśnie chciałem – widzieć, jak Eden cierpi.
Poza tym, nigdy nie uważałem Olivii za moją córkę. Od chwili, gdy zbliżyłem się do tej naiwnej dziewczyny i przekonałem ją, że matka trzymała mnie z dala od niej, miałem






