(EPILOG)
.
.
Samotne, mroczne korytarze celi w Czarnych Górach były jedynymi towarzyszami Alviry przez mijające dni; ledwo potrafiła śledzić czas, dzień czy miesiąc.
To było piekło na ziemi, kara za zbrodnie, które doprowadzały ją do obłędu, i zasługiwała na każdą chwilę tego, szczególnie po tym, co zrobiła Alanie. Czasami czuła, jakby w mrocznych korytarzach straszył duch jej siostry i Kaide'a,






