PERSPEKTYWA JAXA
Po tym, jak zobaczyłem Lorraine w takim stanie, nigdy więcej nie chciałem, żeby płakała. Wiedziałem, że nie ma już odwrotu, mój wilk był już obsesyjnie skupiony na każdym jej wołaniu; byłem jej, zanim ona w ogóle to w pełni zrozumiała.
Niedługo docieram do posterunku, gdzie jestem potrzebny. Od razu widzę pochylone sylwetki moich dwóch przyjaciół, obaj zerkają na mnie z zadowolo






