Przytuliłam się bliżej do Willow i wzięłam kęs, udając zainteresowanie. Spotkałam jej pełne oczekiwania spojrzenie i z przesadną reakcją wykrzyknęłam: „Wow, to jest takie pyszne!”.
Willow była zadowolona z mojej gry aktorskiej. „Prawda?” – powiedziała i miała już kontynuować posiłek.
Zane udał zazdrość: „A mnie nie dasz, tylko mamusi?”
Willow szybko wzięła krewetkę, którą prawie zjadła, i podał






