Punkt widzenia Hayley:
Otworzyłam wiadomość – tak jak myślałam, dotyczyła przyjęcia urodzinowego u Bennettów.
„Pójdziesz z nami jutro wieczorem na bankiet Bennettów”.
To było suche polecenie. Żadnego pytania o moje zdanie. Do tego swobodnie wrzucił Freyę i siebie do jednego worka jako „my”.
Wpatrywałam się w wiadomość, prychnęłam z pogardą i nawet nie zadałam sobie trudu, by odpisać.
W tym momenci






