Punkt widzenia Hayley:
Oczywiście trzymałam swoje myśli w głębokiej tajemnicy, zachowując wyraz zachwytu, gdy sięgałam po pudełko z prezentem z ledwie powstrzymywaną ekscytacją. Praktycznie wyrwałam je z rąk Salazara i pospiesznie uniosłam wieczko.
– O <i>rany</i>! Jakie to wykwintne! – podniosłam głos w sztucznym zachwycie.
Na krótką sekundę dostrzegłam ulotny grymas pogardy w kąciku ust Salazara






