Giovani odwrócił się powoli, a jego łagodne spojrzenie spoczęło na Camili. Bursztynowy blask lampki nocnej podkreślał ostre rysy jego szczęki, a jabłko Adama lekko się poruszyło, gdy wyszeptał: "Dobrej nocy."
Ciało Camili zadrżało lekko pod miękką kołdrą puchową, a jej policzki rozkwitły półprzezroczystym rumieńcem w ciepłym świetle. Palce mocno zacisnęły się na krawędzi koca, a jej wzrok kurczowo






