Belinda osunęła się na podłogę, jej ciało drżało w niekontrolowanych dreszczach, a łzy płynęły po jej twarzy, niepowstrzymane jak pęknięta tama.
Wyciągnęła ręce przed siebie, jej palce rozpaczliwie chwytały pustą przestrzeń, jakby mogła w jakiś sposób przyciągnąć Camilę z powrotem, mimo że Camila odeszła już bez drugiego spojrzenia.
"Camila! Camila!" – krzyknęła Belinda, jej głos był ochrypły i po






