Twarz Johnny’ego posmutniała w jednej chwili. Podniósł nagle rękę, a muskularni mężczyźni za nim rozeszli się wachlarzem, blokując Danielowi i reszcie drogę.
– Daniel, jeśli dzisiaj nie zabierzesz Patricii, nikt stąd nie wyjdzie! – warknął Johnny, a jego głos ociekał złośliwością.
Przez długi czas żył w cieniu Daniela. W końcu udało mu się wyrwać Danielowi dziewczynę, rozkoszując się satysfakcją p






