Lucy ruszyła naprzód, jej oczy płonęły czerwienią wściekłości, gdy z hukiem otworzyła kopniakiem drzwi sypialni.
Widok w środku był przerażający – Baron przygniatał Camilę do łóżka, a niegdyś biała pościel była teraz nasiąknięta jej krwią.
Oszałamiająca twarz Camili była spuchnięta i posiniaczona, ledwo rozpoznawalna. Jej odsłonięta skóra pokryta była surowymi, jątrzącymi się pęcherzami po oparzen






