Ledwo się trzymała, ale nie zamierzała odejść po cichu. Jej życie było jednym wielkim pasmem żalów. Teraz pragnęła tylko, by jej śmierć coś znaczyła.
Pomyślała z goryczą: "Lucy zabiła cztery osoby przeze mnie. To wszystko moja wina. Zrujnowałam jej życie. Jestem niczym więcej niż pechem – przekleństwem, które niszczy wszystkich wokół mnie."
"Hazel straciła pracę u Jacksonów przeze mnie. Ręce Lucy






