Lucy skinęła gorączkowo głową, łzy spływały po jej twarzy jak z przerwanej tamy. "Dobrze, obiecuję! Tylko żyj, Camilo – zrobię wszystko!"
Ściskała mocno dłoń Camili, jej głos drżał z rozpaczy. "Camilo, wytrzymaj! Lekarze cię uratują!"
Każdy oddech Camili wydawał się ostrymi ostrzami drapiącymi jej płuca, każdy wdech męką, której ledwo mogła znieść.
Metaliczny smak uniósł się w jej gardle, ale zmus






