Miesiąc później, w słoneczne popołudnie, promienie słoneczne wlewały się przez okna niczym złote nici, rozlewając się po sofie w salonie.
Lucy siedziała cicho, a światło słoneczne otulało ją jak delikatny, złoty welon, miękki i eteryczny.
W porównaniu do pogrążonej w żalu kobiety sprzed miesiąca, Lucy wyglądała teraz promiennie, a jej policzki pokrywał zdrowy rumieniec. Na zewnątrz nie było śladu






