Camila była kompletnie zdezorientowana, gdy Józef pociągnął ją biegiem, a jej małe nóżki ledwo nadążały za nim.
W mgnieniu oka dotarli do ogrodu na tyłach willi, kipiącego kolorowymi kwiatami i słodkimi zapachami. Józef wciągnął Camilę w sam środek kwiatów.
Spojrzał na nią poważnie i powiedział: – Camilo, pobawmy się w chowanego. Ty się schowaj, a ja cię znajdę. Nie wychodź, dopóki cię nie znajdę,






