Andrea potrząsnęła głową z przekorą. Nie wzbraniała się przed tym, po prostu uważała to za zbędne.
– Nie wiesz, czy ona tego nie chce? Musi myśleć, że jesteś naiwny. – Rozległ się głos Charlesa.
Lance nie dał się sprowokować, ale był w dobrym nastroju. – Nieposłuszna kobieta.
Mrugnął do Roberta.
Robert natychmiast poprosił służącego, aby nalał Charlesowi kieliszek wina. – Panie Peters, pan Hamilto






