Jessica wpatrywała się w buty Jamesa, nie mrugając. Miał na sobie skórzane pantofle w czarno-białą szachownicę. Nosił też czarne koszule w kratę z czarnymi spodniami. A fartuch, który miał na szyi, był biały. To się gryzło.
James, widząc, że Jessica nie zamierza się ruszyć, mocnymi ramionami objął ją w talii i podniósł jedną ręką.
Jessica momentalnie zbladła z szoku, bo nagle straciła grunt pod no






