Jessica zamrugała oczami, patrząc na Jamesa: – Zgadujesz?
James uszczypnął ją w tali: – Skoro Jackson miał wypadek, zakładam, że Andrea musi zaopiekować się Gabrielle i nie ma czasu, żeby…
– Śpieszy ci się? Mnie się nie śpieszy.
– Tak. – Ku jej zaskoczeniu, James wyraził swoją myśl wprost. Kiedyś ją stracił i nie mógł czekać ani chwili dłużej.
Jessica go przytrzymała. Ta poza trochę ją krępowała,






