Andrew dumnie unosi głowę i kroczy naprzód długimi, pewnymi krokami. Wygląda na to, że podoba mu się cała ta uwaga, którą przyciągają.
– Nie uważasz, że to wspaniałe? – pyta z dumą.
– Nie, nie uważam, że to wspaniałe – mamrocze Andrea. – Nie wiesz, że wpływowe osoby są narażone na ataki w miejscach publicznych? Człowiek taki jak ty musi mieć wielu wrogów, a to centrum handlowe wystawia cię na wido






