Helikopter wibruje, szarpie, a Andrea chwyta oparcie fotela, by nie upaść.
Michelle wybucha głośnym, złośliwym śmiechem. – Ty i pan Hamilton nie daliście mi wyboru – mówi. – To wszystko wasza wina. Przez was straciłam pracę w hotelu Zuri, a ludzie Lance'a złamali mi żebra i omal nie pozbawili życia. W szpitalu poznałam pana Clifforda, który obiecał mi wszystko. Ale sama widziałaś, jak mnie traktuj






