Jordan podszedł do okna w swoim pokoju i wyjrzał na zewnątrz.
Zauważył Harry'ego i kamerdynera Mateo spieszących do innego budynku.
Ludzie wbiegali i wybiegali z budynku, na ich twarzach malował się niepokój.
≈
Harry i kamerdyner Mateo weszli do budynku pełnego ciężko rannych ludzi, z których niektórzy byli na skraju śmierci.
Gdy tylko przekroczył próg, uderzył go zapach krwi.
Pracownicy krzątali






