Larry i Max podążyli za spojrzeniem Alberta.
Jeden z mężczyzn w garniturach siedzących przed komputerami krzyknął. "Wrócili!"
Albert, Larry i Carl poszli za Maxem z pokoju.
Kilka minut później Max stał przed grupą zakrwawionych i ciężko rannych osób.
Jeden z mężczyzn wystąpił naprzód i powiedział poważnym tonem. "Straciliśmy ich. Bardzo nam przykro, sir."
Max prychnął gniewnie. "I macie czelność p






