Jimmy wciągnął Triffany do budynku. Nie miała szansy się rozejrzeć, bo ciągnął ją za rękę i wepchnął do pokoju.
– Patrz! – wrzasnął Jimmy ze złością i lodowatym głosem, wskazując na łóżko.
Triffany, odwrócona do niego plecami, powoli się obróciła, ale w momencie, gdy to zobaczyła, oczy jej się rozszerzyły, a zęby zaczęły dzwonić. Drżącymi palcami dotknęła ust i osunęła się na kolana, a po policzka






