Charmaine zmarszczyła brwi; na jej twarzy malowało się zmieszanie. Co on tu robił o tej porze?
Skoro to była jego posiadłość, mogła tylko ustąpić, mrucząc cicho: „Wejdź”.
Anthony wszedł chwilę później, a za nim pokojówki z kocami i materacem w rękach. Błyskawicznie przystąpiły do działania.
W mgnieniu oka na podłodze rozłożono szary materac; prosty, a zarazem elegancki. Pokojówki wyszły i zamknęły






