Chris odprowadził wzrokiem motocykl, aż ten zniknął z pola widzenia, po czym zwrócił się do Anthony’ego, nadymając się z gniewem.
– Gdyby nie ja, tatusiu, byłoby już po tobie. Musisz wszystko załatwić z tą Ciotką, albo przestanę cię nazywać tatusiem!
– Nie martw się. – Anthony z determinacją w oczach czochrał jego włosy. Wiedział dokładnie, czego chce; jedyne, co czuł do Annabel, to poczucie winy.






