Claire odwróciła się, by spojrzeć na osobę wykrzykującą jej imię i zobaczyła Huberta idącego w jej stronę. Wtedy zadrwiła: – Panie Zane, jak na prezesa zarządu, z pewnością nie ma pan w sobie za grosz przyzwoitości. Czy jest pan jednym z tych nowobogackich?
– A co w tym złego? Myślisz, że możesz wszystko, co? Ha! Takie zero jak ty ośmiela się rzucać mi wyzwanie. Najwyraźniej poprzewracało ci się w






