Charmine miała już odpalić silnik, gdy wyczuła czyjąś obecność za plecami. Odwróciła się i zobaczyła Roberta siedzącego tuż za nią. Zmarszczyła brwi.
– Czego chcesz?
– W domu jest za głośno, więc przez następne dwa dni zatrzymam się u ciebie – powiedział Robert, nie owijając w bawełnę.
Dla Charmine brzmiało to dziwnie. Nawet jeśli w rezydencji Jordanów było głośno, mógł przecież zatrzymać się u pr






