Ha-ha! Cóż to był za widok!
Z zaciśniętymi pięściami McKenzie czuła drwiące spojrzenia skierowane w jej stronę.
Co Anthony sobie myślał? Dlaczego tak ją upokorzył?
Na szczęście Susan szybko uratowała jej godność.
– O mój Boże... Anthony zawsze taki był, zawsze zajęty pracą. Liczy się dla niego tylko praca!
– To sprawiedliwe! Dlatego Korporacja Bailey jest tak potężna – chwalił tłum.
Atmosfera stał






